Law and order...Where is the love?

           
      Wczoraj odbyły się w Stanach największe demonstracje
od czasu brutalnego morderstwa, które poruszyło miliony
ludzi.  Prezydent Donald Trump ogrodził Biały Dom
trzykilometrową siatką z betonowymi barierkami, ściągnął
wojsko i napisał na Twitterze:
    
     "Law and order." 
         
     Nie chcę tu przytaczać doniesień, z których wynika, że
policja napadała na pokojowych demonstrantów, co w
konsekwencji doprowadziło do zamieszek. Piszę tylko o
rzeczach, których zakwestionować nie można.

    Trzeba mieć pewne wyczucie sytuacji. Prezydent
powiedział po pogrzebie, że uduszony mężczyzna byłby
dumny widząc, jak doskonale państwo sobie radzi.

    Ta sytuacja bardzo mnie zasmuca i budząc się w
środku nocy postanowiłem o niej napisać. 



    

Komentarze

  1. Nazumi, z tego co rozumiem, prez. Trump przygotowuje sie do publicznego wystapienia w sprawie zamieszek. Poczekam wiec, nie bede staral sie byc madrzejszy od kury.
    To co mnie smuci a nie przeszkadza polskiemu intelektualiscie to fakt, ze wszystkie te rozróby z gwaltowna smiercia Floyda wlacznie dzieja sie w miastach rzadzonych przez Demokratow.
    od 1971 roku (50 juz lat) w Minneapolis gdzie zginal Floyd rzadza demokraci.
    Nie ma ani jednego Republikanina we wladzach miasta.
    Sami organizuja system przyjmowania do pracy w Policji, system kontroli Policji, system jakie stosuja zasady moralne, wszystko organizuja Demokraci od 50 juz lat.
    Gdy policjant otrzyma nagane, po 24 godzinach wraca do sluzby.
    Nie ma zadnego dzialajacego systemu kontroli w tej policji.
    Po prostu samowola.
    Teraz postanowili rozwiazac policje w ogóle.
    Zobaczymy co Demokraci zmajstruja, miejmy nadzieje ze zorganizuja cos, co bedzie dzialac.
    Na Florydzie mamy znacznie lepszy system dzialania Policji, nwet nie wolno u nas przygniatac kolanem lezacego na ziemi, co bylo powodem smierci Floyda.
    Tam przygniatanie jest legalne, u nas na Florydzie nielegalne.
    Nazumi, tam gdzie polityka miesza sie do zycia spolecznego tam nigdy nie bedzie spokoju.
    Denerwujesz sie zupelnie niepotrzebnie.
    Rzeczywiscie gospodarka Stanów ma sie znakomicie, Gielda wrocila na maksimum, moje inwestycje emerytalne maja sie znakomicie.
    Floyd zapewne nie mial zadnych inwestycji, wiec byc moze nie mialby osobistego sukcesu z faktu, ze Stany przezywaja boom gospodarczy.
    (California, New York, New Jersey and Illinois jeszcze nie zostaly otwarte)
    Gdy cala Ameryka za niedlugo zostanie otwarta po zamknieciu na virus boom bedzie jeszcze wiekszy :)
    Nazumi - glowa do góry, zycie jest cudowne, dni jakie nadejda beda jeszcze lepsze od tego co widziales dotad.
    Ja jestem pozytywny, ja widze swiat w różowych kolorach a Ty nawet nie mozesz spać, martwisz sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danek,
      Lubię Twój optymizm i cieszę się, że nie masz moich zmartwień i nie Jesteś zatroskany o losy świata. Może "ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś"🙂

      Usuń
    2. Oczywiście z tym Szekspirem to żart. Ja nie mam w zwyczaju zamartwiać się, choć ludzie uciekają ode mnie dowiadują się o niewielkiej części moich życiowych problemów...Los innych czujacych istot nie jest mi jednak obojętny.

      Usuń
  2. Niestety też tak mi się wydaje...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty