Szlachetne zdrowie wypadło z kolejki
Staram się zachować pogodę ducha, ale trudno o to czasem.
Moja mama była umówiona na wizytę z panią kardiolog, u której
leczyła się od wielu lat. Ale niestety kardiolog umarła i mama
wypadła z kolejki. Powiedziano jej, że m o ż e p r ó b o w a ć
zapisać się do kardiologa w listopadzie na czerwiec przyszłego roku.
(W praktyce oznacza to wielogodzinny, a czasem wielodniowy
stres). Mama jest poważnie chora, ma gwałtowne skoki ciśnienia,
a na prywatnego lekarza jej nie stać.
Ja też wypadłem z kolejki do lekarza, który odwołał wizytę
i nie mogę wznowić z nim kontaktu, który jest mi niezbędny.
Chciałem też dostać się do lekarza pierwszego kontaktu, bo
potrzebuję skierowań na badania i do innych lekarzy. Ale o siódmej
rano okazało się, że przyszedłem za późno. Przedtem innego dnia
przed siódmą dzwoniłem, żeby się zapisać, ale powiedziano mi, że
nie ma już numerków. Tak więc choć każdego miesiąca
odprowadzam kilkaset złotych na pokrycie kosztów mojego
leczenia, w praktyce mi ono często nie przysługuje.
Podobno w służbie zdrowia brakuje obecnie 65 tysięcy lekarzy.
Ale z ich dostępnością bywa też różnie. Kiedyś powiedziano mi przez
telefon, że numerków do lekarza za diabła nie ma. Osoba z rejestracji
prawie na mnie krzyczała (w ogóle są niezwykle aroganckie). A okazało
się, że do lekarza nie było pacjentów w ogóle i to przez długi czas
(ponad godzinę), więc w końcu wszedłem do gabinetu. Lekarz wyrzucił
mnie, ale ostatecznie dał się uprosić. (Jest mało prawdopodobne, aby
trzech pacjentów nie dotarło na umówioną wizytę).
Próbowałem wyleczyć ząb, który zepsuł mi się pod mostem
(nie na Wiśle, tylko w jamie ustnej), ale dalej gnije, bo dentysta
powiedział, że nałoży mi plombę, która wypadnie mi za trzy
miesiące, a jak chcę inną, to powinienem zapisać się na prywatną
wizytę. Niedługo już nie będę mógł nawet marzyć o założeniu
tego mostu.
Nie chce narzekać na los, ale dziwi mnie to, że choć
płacę na ochronę zdrowia niemało, praktycznie
uważa się moje leczenie za bezpłatne i odmawia się skutecznego
leczenia tam, gdzie jest ono możliwe.
Moja mama ma 86 lat i teoretycznie przysługują jej
darmowe leki chroniące życie i domowe wizyty lekarskie
(mama nie może chodzić). W praktyce tylko raz był u niej
lekarz, a leków bezpłatnych jeszcze na oczy nie widziała.
Nowy pomysł polega na reformę służby zdrowia
polega nas tym, żeby starszym osobom nie robić badań,
bo nie są im one już potrzebne. A co można sądzić o lekarzu,
który oznajmia pacjentowi, że nie mam co się martwić
nowotworem, bowiem rozwija się on długo i jest
prawdopodobne, że w tym czasie zejdzie z innego powodu ;-)
Oczywiście politycy korzystają z innej służby zdrowia,
podobnie jak ludzie biznesu. Ale co z całą resztą...Nie
twierdzę, że system zawsze źle działa, albo, że lekarzom
nie należy się szacunek za to, co dla pacjentów robią.
Ale zapaść w służbie zdrowia jest faktem,bo się na niej
w budżecie oszczędza, a organizacja pracy również
pozostawia wiele do życzenia i trzeba mieć czasem niezłe
zdrowie, żeby się leczyć. O profilaktyce nie ma mowy.
Kiedy mieszkałem w Londynie, moja partnerka co kilka dni
dostawała informacje o konieczności zrobienia jakichś
badań i terminach, kiedy może to zrobić.
O ministrze zdrowia, który mówi, że liche odżywianie
się w szpitalach nie szkodzi zdrowiu pacjenta, a sprawia,
że rodzina o niego dba i pacjent nie blokuje długo łóżka,
już tu pisałem...Uważa się za rzecz normalną, że zmarli
leżą na sali z innymi chorymi lub w korytarzu, nie udziela
koniecznych informacji rodzinie pacjenta, a kilkadziesiąt
tysięcy ludzi rocznie umiera, bo nie otrzymuje koniecznej
opieki...


Nazumi, pozwol, ze wypowiem sie jak ja widzie w Polsce sluzbe zdrowia.
OdpowiedzUsuńMatka mojego syna, Basia byla w Polsce z wizyta 2 lata temu, przy okazji zrobila badania, miedzy innymi mamogram piersi.
Nic nie znalezli, powiedziano jej, ze jest zdrowa.
Po przyjezdzie na Floryde, doslownie kilka dni pozniej poczuja ręką cos w srodku w piersi podczas brania prysznica.
Nie miala ubezpieczenia zdrowotnego w Ameryce. Poszla wiec do lekarza, zaplacila za ponowne badanie, okazalo sie, ze ma zaawansowanego raka piersi, musieli jej wyciac jedna pierś.
Pomoc socjalna zalatwila jej ubezpieczenie dla biednych ( ona jest dopiero 12 lat tutaj)
Nie musiala nic placic, otrzymama najlepsza pomoc medyczna w Szpitalu leczacym raka w Tampie.
Gdy potem rok pozniej pytala sie w Polsce podczas kolejnego wyjazdu - wszyscy jej mowili, ze w Polsce sa przestarzale maszyny z odrzutu najczesciej z Niemiec,
dodatkowo personel jest kiepsko szkolony, nawet sie nie przejmuja aby robic dobre badania.
Nazumi, nasz Bog, czyli nasz Ojciec chce abysmy znali go jako Jehova Rapha, Bog nasz uzdrowiciel. Bog chce, abysmy podchodzili do tronu, na ktorym siedzi z pewnoscia, ze wiemy, ze sie nam nalezy uzdrowienie. Biblia powiada czyli Slowo Boze: come to the throne boldly knowing that I want to bless you, that I want to heal you.
Czy naprawde az tak trudno uwierzyc, szczegolnie Mystikowi, ze mamy uzdrowiciela?
niech sie za Ciebie pomodle:
Ja dziekuje, ze Ty Boze masz wszelka moc jaka jest potrzebna aby nie tylko Nazumi zostal uzdrowiony ze wszystkich chorob ale takze aby jego mama otrzymala Łaskę uzdrowienia ze swoich chorob.
Ja wierze, ze poprzez moc mojego słowa powołujaca sie na Twoje Panie Słowo gdy Nazumi bedzie czytał ten wpis, przymnie to do swojej duszy, ze uwierzy, ze otrzyma w tym momencie uzdrowienie.
W imie Jezusa Chrystusa deklaruje, ze Nazumi otrzymuje pełne, całkowite uzdrowienie ze wszystkich chorob.
Ze jego całe cialo jest zdrowe, ze wszystkie komorki dziela sie w całym organizmie w sposob zdrowy.
Poprzez uzdrowienie Nazumiego wszyscy zobacza Twoja potege Panie.
w tym miejscu mowisz :
Amen,
Yes Lord I believe I am healed.
Danek, bardzo Ci dziękuję za uzdrawiającą modlitwę, biorę sobie ją do serca...i jestem trochę wzruszony :-))...Niestety z realną ochroną zdrowia w Polsce jest całkiem niedobrze.
UsuńTo bardzo smutne...kiedy odnieść to do możliwości efektywnego ratowania czyjegoś życia, co dość często się nie udaje z powodów wszystkim dobrze znanych.
OdpowiedzUsuńkolejki sa tylko efektem idiotyzmu wyborcow.
OdpowiedzUsuńzałącznik
| https://www.morizon.pl/blog/eko-ranking-dzielnic-warszawy/ )
na przykladzie tym przeniesienie sie do dzielnicy gdzie jest brak tlenu oznacza spadek wydolnosci dla danej grupy komorkowej. W miejscu "czarnym" ilosciowo w "rozumnym,, panstwie dodawano by o co najmniej 1/4 specjalistow wiecej. Nie tylko lekarzy ale : specow od owadow zapylajacych, architektow przestrzeni rozwojowej, embriolożki czy z prawdziwego zdarzenia genetykow innych gatunkow ( wspolzyjacych z ludzmi - psiarzy kociarzy ect. )
Po ogarnięciu przestrzeni wyrabiac nawyki nie tylke w przedszkolach ale przed przyjeciem 2 tyg kurs dla opiekunow mlodych co jest niezbedne dla wypracowania prawidlowego stylu zycia.
zza przymrozonego oka
( https://www.youtube.com/watch?v=BNknWDWTSoc )
O tym co oznacza leczenie kogos po 90 przez 26 latka ktory proponuje wygodną apkę do sprawdzania wydolnosci pluc przez osobę ktora nie ma telefonu z wielkimi przyciskami nie bedę sie wyzlosliwial.
w konwencjach ps
| https://www.youtube.com/watch?v=S_EPt6QL1Fk )
Wyborcy są idiotami...ciężkimi w dodatku.
Usuń